Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
61 postów 493 komentarze

Slav

Slav - Każdy żyje we współczesnym świecie.

PORTRET NIEDOKOŃCZONY

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nieobecna na pierwszych stronach mediów głównego nurtu amerykańska tzw. Wojna z terroryzmem pochłonęła już pół miliona ofiar w Iraku, Afganistanie i Pakistanie.

  Gdyby Carter i Reagan nie sfinansowali Mudżahedinów, nie byłoby Talibów. A jeśli w Kuwejcie nie byłoby ropy, nie byłoby 1 wojny w Zatoce Perskiej. Gdyby nie było wojny Amerykańsko-Irackiej amerykańskie wojska nie stacjonowałyby w Arabii Saudyjskiej. Gdyby żadne wojska amerykańskie nie zostały wysłane do Arabii Saudyjskiej, Osama Bin Laden pozostałby po prostu kolejnym bogatym biznesmenem. Gdyby nie było przejęcia władzy przez Talibów w Afganistanie i gdyby Bin Laden był tylko jednym z wielu bogatych biznesmenów, nie byłoby 11 września. Gdyby nie było zamachu 9/11 a potem wykorzystania go jako pretekstu i gdyby Irak nie miał ropy, Ameryka nie zaatakowałaby Iraku w 2003 roku i nie byłoby ISIS. Gdyby nie było ISIS, nie byłoby niekończącej się wojny w Iraku, Syrii i w Afganisanie, gdyby nie było niekończącej się wojny...gdyby, gdyby, gdyby

 Nieobecna na pierwszych stronach mediów głównego nurtu  amerykańska tzw. Wojna z terroryzmem pochłonęła już pół miliona ofiar w Iraku, Afganistanie i Pakistanie.  Bilans nie obejmuje liczby zabitych w konflikcie syryjskim oraz zgonów wynikłych z pośrednich skutków wojny takich jak choroby, zniszczenia infastrukturalne, brak dostępu do żywności, wody i leków. 

 W nowym raporcie naukowców Uniwersytetu Browna w Providence dot. ludzkich kosztów "wojny z terroryzmem" uwzględniono także zgony amerykańskich wojskowych, służb pomocniczych, pracowników Departamentu Obrony oraz żołnierzy wojsk sojuszniczych, bojowników opozycji, dziennikarzy, wolonariuszypomocy humanitarnej. Ogromna liczba ofiar sygnalizuje, że wojna nie zmierza ku końcowi a wręcz przeciwnie  nasila się. Wyliczono, że  od pierwszego raportu opublikowanego w 2016, a więc w ciągu dwóch lat zaledwie nastąpił wzrost ofiar o 113 tys osób. 
 
 
Ludzki koszt amerykańskiej "wojny z terroryzmem" został przedstawiony w ujęciu plastycznym przez amerykańską artystkę Priti Gulati Cox.  

 
                 Ekspozycja instalacji w Aganistanie w 2012 roku
 
"Niedokończony Portret" tak został zatytuowany projekt rozpoczęty w 2005 roku, kontynuowany i na bierząco aktualizowany  do dnia dzisiejszego. Instalacja zawiera już dziesiątki paneli wypełnionych twarzami lub kropkami reprezentującymi twarze setek tysięcy ofiar brudnej wojny. Artystka konsekwentnie dokumentuje wszystkie ofiary niezależnie od tego kto zabija i jak kto umiera.
 
 Kto najczęściej zabija nietrudno odgadnąć, malarka w 2016 roku określiła zadawaną śmierć słowami "Made in the USA" jako jedyny masowy produkt oferowany amerykańskiemu społeczeństwu obok masowego wtedy importu produktów "Made in China".
 
Do niedawna Amerykanie uważali swoją waleczną armię "walczącą z terroryzmem" jako bohaterów, jednak wpływ niezależnych mediów internetowych powoduje, że uświadamiają sobie, może jeszcze nie swoją winę, ale konsekwencje już tak, gdy ktoś kiedyś ich rozliczy za ludobójstwo lub współudział w ludobójstwie ich armii.  I nie będzie tłumaczenia "ja nie wiedziałem".
 
 
 

 
                Przykład jednego z paneli z namalowanymi w kolorach pustynnego kamuflażu 120 twarzami
                żołnierzy amerykańskich zabitych w akcji.
 
 
 
 
 
               Panel zamalowany kropkamii mitującymi twarze irackich i afgańskich dzieci (kropki najdrobniejsze),
                kobiet i mężczyzn, którzy zostali zabici w tych wojnach. Łącznie panele te reprezentują 335 568
                twarzy.
 
 
 
                 Portret niedokończony
 
 
 
 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY