Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
54 posty 460 komentarzy

Slav

Slav - Każdy żyje we współczesnym świecie.

Żywot niepospolitej kobiety polskiego baroku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Agnieszka Machówna, awanturnica z Kolbuszowej i jej krótkie, burzliwe życie

 Był 12 dzień lipca Roku Pańskiego 1681. W tym dniu na mocy wydanego wyroku lubelskiego trybunału dokonano egzekucji przez ścięcie głowy nadobnej Jadwigi Agnieszki z domu Machówny. Nie była to głowa zwyczajna.
Pochodząca z nizin społecznych córka prostej chłopki i dobosza milicji w Dubnie dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w rodzinnej wsi Kolbuszowa. Dzieciństwo dziewczyny przypadło na ciężkie czasy. Epidemie i wojny, szczególnie potop szwedzki pustoszyły okolicę. Niewątpliwie zaznała nędzy, strachu i poniewierki; jak stwierdzono później w aktach sądowych, "anserum et gregis custodiae" (pasąc gęsi i trzodę).
Losy Agnieszki potoczyłyby się zapewne podobnie jak miliony innych kobiet wiejskich, gdyby nie to, że od wczesnej młodości wyróżniała się ona wspaniałą, zniewalającą wręcz urodą.

W wieku kilkunastu lat wydano ją za nadwornego kozaka Lubomirskich Bartosza Zatorskiego. Była to dobra partia dla dziewczyny z wiejskiej zagrody, ale Agnieszka nie miała dla niego miłości i nie znalazła w małżeństwie szczęścia. Pewnego pięknego poranka porzuciła więc męża i uciekła do Krakowa. Rzutka, odważna i pozbawiona kompleksów kolbuszowianka poradziła sobie świetnie na krakowskich salonach. Otoczona rojem wielbicieli wiodła pełne wrażeń zycie. Były to czasy
baroku, które dalekie były od hołdowania romantyzmowi i platonicznej miłości, więc nasza Agnieszka szczodrze  kontentowała swych wielbicieli powabami swego ciała. Aliści sknerstwo krakusów rozczarowało ją i zmusiło do powrotu do Kolbuszowej i  domu niekochanego męża. Siła wdzięków sprawiła, że Bartosz wybaczył jej zniewagę i przyjął w progi. Po krakowskich atrakcjach dom jednak stał się dla niej nieznośny więc wkrótce opuściła go znów, tym razem uciekając wprost do stołecznej Warszawy. Zjawiła się tam w wieku 22 lat a więc w pełni rozkwitu swej olśniewającej urody.

Miała więc najważniejszą rzecz do osiągnięcia sukcesu na warszawskich salonach.

Jej aparycja przypominała widok zachodzącego słońca. Rudawe, lekko wijące się włosy, miodowe inteligentnie spoglądające oczy i brzoskwiniowa karnacja skóry, to kolory kapiące z pędzla zatopionego w palecie zachodzącego słońca. Cudowna, radująca się twarz rozpromieniona tajemniczym uśmiechem przypominała kwiat kwitnącej róży.
Oczy niczym dwa brylanty o nieskazitelnym szlifie okolone grzebykami długich rzęs doprowadzały do szaleństwa wpatrzonych w nie mężczyzn.
Seksapil, zwierzęcy magnetyzm, zniewalająca uroda - jak zwał, tak zwał - jedno jest pewne - córka chłopki z Kolbuszowej potrafiła okręcić sobie wokół palca każdego faceta
.

Trzeba jednak zaznaczyć, że oprócz urody posiadała Machówna niezwykłą inteligencję. Poczynała sobie nader zręcznie, mistykowała swoje pochodzenie, opowiadając wszystkim że wywodzi się ze starego, znamienitego rodu Zborowskich.
Ale nie tylko towarzyskie sukcesy zaspakajały jej potrzeby i ambicje. Rzutka umysłowo, bardzo szybko przyswoiła sobie nie tylko obowiązuje w tym kręgu grzecznościowe formy, ale i języki obce. I w tym kierunku miała niepospolite zdolności co udowodniła radząc sobie znakomicie za granicą. Podróżowała po Austrii, Włoszech, Francji, wszędzie dobrze się czując, poznając mnóstwo ludzi, zaznając przyjaźni i miłości. Hojni adoratorzy i nielegalni mężowie, których miała kilku zapewniali jej utrzymanie na wysokim poziomie.

Wreszcie zapragnęła stabilizacji życiowej i z pośród wielu możliwości wybrała starą ojczyznę do której czuła sentyment. Na kolejnego męża wybrała wojażującego po Europie młodego Polaka, kasztelanica sądeckiego Stanisława Rupniewskiego.
Rupniewski, który był już sierotą, miał zaledwie 16 lat ale bardzo łatwo dał się omotać, zdobyty właściwie szturmem przez doświadczoną w miłosnych potyczkach piękność. Młodzieniec, który wyjechał na Zachód by wieść hulaszcze życie,  zanim zdążył ochłonąć z pierwszego wrażenia, już był z nią żonaty. Po zawarciu mariażu młoda para ruszyła w podróż poslubną do Włoch i Francji, gdzie zatrzymała się w Paryżu i spędziła miodowe miesiące. Owocem tego związku stał się zrodzony w stolicy Francji synek. Szczęście świeżo upieczonej pary przecięła jednak katastrofa - młody małżonek z niewiadomych przyczyn nagle zmarł.

Młoda wdowa, nie zatraciła się jednak w żalu, szybko wyjechała do Wiednia, gdzie uzyskała świadectwo zawartego ślubu i mimo rysujących się ciekawych perspektyw w Paryzu, wróciła z synem do Polski.
W Polsce w imieniu swego syna jako dziedzica włości ojcowskich, zajechała i opanowała majątki zmarłego męża. Tutaj jednak nacięła się na groźnego przeciwnika. Okazała się nim siostra śp. męża, Anna Barbara z Rupniewskich Szembekowa, żona ustosunkowanego wielmoży małopolskiego, Franciszka Szembeka. Anna Barbara posiadając już kilkoro własnych dzieci rozpoczęła więc walkę z Agnieszką o spadek po bracie. Ta walka na śmierć i zycie ostatecznie zakończyła się dla Agnieszki i jej syna tragicznie. Szembekowa drążyła przeszłośc Agnieszki i dzięki wpływom swojego męża poznała wszytkie jej tajemnice. Sprawa dla Machówny stała się groźna, jednak dzięki swej urodzie i fortelom potrafiła ją toczyć jeszcze przez cztery lata. Proces ten był bardzo znamienny dla swojej epoki, obnarzył bowiem brak etyki i korupcję warstw panujących. Dla pieniędzy, spadków, ponętnych wdzięków Agnieszki popełniano krzywoprzysięstwa zdrady i oszustwa. Trybunał był instrumentem w rękach przeważającej w danym momencie koterii.
Agnieszka była na pozycji straconej ale jej upór, poświęcenie, energia z jaką przeciwstawiała się furii i zachłanności możnych Szembeków wzbudzał sympatię i szacunek. W pewnym momencie przestało się już cokolwiek liczyć poza dobrem jej dziecka w którym bądź co bądź płynęła krew Rupniewskich. Jednak został on potraktowany przez rodzinę jak znajda i pozbawiony wszelkich praw.

Machnówna jeszcze raz wyszła za mąż licząc na męskie wsparcie i pomoc. Nowy mąż Kazimierz Domaszewski herbu Nieczuja był człowiekiem rzutkim, ustosunkowanym, rotmistrzem królewskim a w latach późniejszych nawet senatorem Rzeczpospolitej.
Okazał się on jednak zdrajcą i za łapówkę od Szembeków przyczynił się walnie do jej aresztowania. Mimo dalszych licznych zwrotów w procesie nie udało się Agnieszce wyjść z tej batalii zwycięsko. Uparta Szembekowa pogrążyła ostacznie Agnieszkę dowodami jej pochodzenia uzyskanymi bezpośrednio z akt kościelnych w Kolbuszowej.
W rezultacie tę piękną kobietę o burzliwym, ale przecież nie przestępczym życiu, skazano za zbrodnię wielomęstwa na straszną śmierć przez szarpanie piersi kleszczami i ścięcie. Miała zaledwie 33 lat a jej niewiędnąca uroda i powab, męstwo i spokój w obliczu śmierci, troska o syna do samego końca, fascynowała potomnych i przyczyniła się do powstania żywej legendy frapującej do dnia dzisiejszego.
Słuch o jej synku zaginął.   

Żródło:

Żywoty Niepospolitych Kobiet Polskiego Baroku - Zbigniew Kuchnowicz

Internet

 

KOMENTARZE

  • ///- młody małżonek z niewiadomych przyczyn nagle zmarł.///
    ---//W rezultacie tę piękną kobietę o burzliwym, ale przecież nie przestępczym życiu, skazano za zbrodnię wielomęstwa na straszną śmierć przez szarpanie piersi kleszczami i ścięcie.///. ---Niewiadome są przyczyny. A wyroki Boskie niezbadane. Bo niestety, tylko Pan Bóg zna pełną Prawdę. -;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY